if we live our lives the right way then everything we do can become a work of art.
poniedziałek, 12 maja 2008
i dive deeper though i cannot swim.
Wróciłam, mam nadzieję, że już na dobre.

I pewne rzeczy nadal się nie zmieniają, wiadomości na gg nie dochodzą, a blox nadal nawala, co tylko mnie utwierdziło w przekonaniu, żeby się stąd wynieść. Gdzieś przeprowadzić.

Mam żółte tulipany, bilety na koncert Rykardy, dużo słów w głowie, dużo dźwięków w uszach.

Mam nowego Murakamiego; uwielbiam książki, które zaczynają się od słów Kiedy zamknąłem oczy, poczułem zapach wiatru.

Prawie trzy lata pisania na bloxie, jakiś etap swojego życia muszę zamknąć.

Ostatnio w uszach Analyse Thoma Yorke'a, na przemian z nową płytą Oszibarack.

Plim plum plam.

14:18, raspberry-swirl
Link Komentarze (21) »
środa, 07 maja 2008
od tamtej pory powoli zbliżam się do wyjścia.

Miasto w. jest szare, nijakie, bezbarwne.

Znów łapię się na tym, że tak naprawdę nie chcę nikomu zawracać głowy swoimi sprawami i swoim życiem.

Znów pojawia się ta idiotyczna myśl, żeby od nikogo nie oczekiwać pomocy, żeby o nią nie prosić, czym jeszcze bardziej upodabniam się do własnej matki, co w gruncie rzeczy mnie przeraża.

11:04, raspberry-swirl
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 05 maja 2008
i love your enthusiasm and your confidence in me.

Muszę kupić pomarańczowe rolety i ufarbować włosy na wiśniowo.

Na przystanku tramwajowym 5-letnia dziewczynka zachwyca się moją kotą, kiedy jadę z nią do weterynarza, a potem wskazuje na moje paznokcie i mówi a ty dlaczego masz pomalowane pazurki?

Kiedy z papierosem w dłoni przechodzę przez park, zaczepia mnie chłopak w moim wieku i pyta, czy mam odstąpić fajkę. Ma na sobie dżinsy i t-shirt, jest niski, chudy, ma krótkie ciemne włosy, jedną słuchawkę w uchu i mówi do mnie per pani.

Gdybym spotkała go tydzień temu zapytałabym czego słucha, teraz jest mi to najzupełniej obojętne.

Powinnam posłuchać swojego organizmu, dać mu to, czego w tej chwili się domaga, niezdrowego jedzenia, czekolady z orzechami, kofeiny zawartej w coca coli i chińskiego jedzenia z dostawą do domu.

Mam prawie pustą lodówkę i dużo kociego żarcia w zapasie.

Zjadłam dzisiaj dwie gałki lodów, chciałabym mieć znów pięć lat i oblizywać lepkie od rozpuszczających się lodów palce.

19:40, raspberry-swirl
Link Komentarze (5) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 223